zacytuje słowa pewnej osoby:
"powiedziałem przyjaciółce co do niej czuję i od tej pory
nie mam ani przyjaciółki ani dziewczyny.
Tak bardzo ją kocham ze chciałem byc przy niej
chociaz jako przyjaciel,
lecz pewnego dnia cos kazało powiedzieć mi prawde...
i teraz mam za swoje, straciłem wszystko
Jesli i ty zakochasz się w bliskiej ci osobie
to najpierw upewnij sie, że ta osoba czuje to samo"
<
http://demotywatory.pl/2519399/Przyjazn
to własnie dlatego straciłam tak wielu przujaciół,
to własnie dlatego z wieloma z nich już nie rozmawiam,
to własnie dlatego az jednego z nich, tego który był jednom z najbliższych mi osób tak bardzo nienawidze... ;[
czemu ci "prawdziwi" przyjaciele tak czesto mi to mówia...?
nie mam pojecia, dlatego zawsze staram się jak tylko moge by do takiej rozmowy nie doszło...
ale co to daje? w sumie nic,
bo i tak albo do niej dochodzi i trace przyjaciela
albo tak bardzo unikam tej rozmowy że po jkims czasie tak dobry kontakt z nim zanika... ;[
tak juz jest, takie juz jest zycie, ma swoje zalety i wady, niesety najcześciej widzimy wiecej tych wad...
wiem ze podobam sie jednemu z moich przyjaciół... <mam ich dwóch
dlatego od około 2 dni jakos nie mam ochoty z nim rozmawiac
czemu? nie wiem
ale wiem że musze jakos delikatnie powiedziec mu że chce nadal sie z nim "tylko" przyjaźnic
nie wiem jak to zrobie kiedy i czy mi sie uda, ale mam taka nadzieje i to ogromna
bo tak bardzo nie chce go stracic...